Golden znaczy czerwony – część 2

Wiemy już jak Golden Gate Bridge zbudowano, wiemy jak funkcjonuje i czy na siebie zarabia. Ale po co tak NAPRAWDĘ ów most w ogóle powstał i dlaczego napisałem, że jest tu tak niebezpiecznie. Odpowiedź będzie wielowątkowa, a udzielą jej nam sami Kalifornijczycy, jednak nie z San Francisco, tylko z położonego bardziej na południe LA (precyzyjniej z Hollywood). Otóż Golden Gate Bridge pełni na zachodnim wybrzeżu podobną funkcję, co Statua Wolności na wschodnim. To największy na świecie Detektor Katastrof, ogromny, czerwony Magnes Na Problemy. Mówiąc wprost, jeśli kiedykolwiek Ziemi miałby zagrażać poważniejszy kataklizm, przetrwacie go z łatwością – wystarczy trzymać się z daleka od San Francisco (i, dla pewności, Nowego Jorku).

Mała dygresja, a’propos „trzymania się od San Francisco z daleka”. Otóż, nie jest z tym wcale tak łatwo :). Miasto nie jest wbrew pozorom zbyt duże, liczy tylko nieco ponad 800 tys. mieszkańców (taki większy Poznań), ale, dla przykładu, w samym 2013r. przez San Francisco przewinęło się 17 mln turystów, którzy zostawili tutaj ponad 9,38 miliarda USD. To oznacza, że taki przeciętny turysta dziennie wydaje prawie 200 USD. Zostając jeszcze chwilę przy finansach. Z owej „turystycznej” puli, z tytułu podatków i opłat do kasy miejskiej wpłynęło aż 607 mln USD (czyli mniej więcej 2,1 mld PLN). Wpływy tylko z tego jednego źródła wystarczyłyby aby niemal w 80% zrównoważyć  budżet Poznania (2,8 mld PLN).  A jeśli kogoś interesuje całkowity roczny budżet San Francisco, to w minionym roku zamknął się on kwotą, uwaga, 8,5 mld USD, czyli ok. 29,8 mld PLN (ponad dziesięciokrotnie wyższą niż poznański!). Cóż, mają rozmach…

Może lepiej wróćmy do mostu. Jak wspomniałem w poprzedniej części, chyba każda osoba która San Francisco odwiedza, musi zobaczyć Golden Gate na własne oczy. Ba, niektórzy zdobywają się na odwagę. aby wybrać się po nim na spacer.Taki też był mój plan. Nie zważając na zagrożenie, zamierzałem przejść się po tym moście, i to w obie strony!
Mocne, nie?

 

 

Moment, moment, jakie to towarzystwo wrażliwe. Za chwilę wszystko będzie jasne 🙂

Most jest na nieustannym celowniku. Filmowcy od dziesięcioleci wiedzą, że każdy potwór mający w planach opanowanie czy zniszczenie naszej planety, za punkt honoru stawia sobie najpierw zniszczenie olinowania, a jeśli się da, to przęseł, pylonów i w ogóle całej cieśniny wraz z infrastukturą. I nieważne czy chodzi o gigantyczną ośmiornicę…

 


…megarekina…

 


…czy jakieś duże, eee… nie wiadomo co:

 


…most po prostu musi runąć pierwszy, jako demonstracja siły, uwertura do dzieła zniszczenia, zresztą nieważne dlaczego. Takie są zasady i już. Każdy szanujący się kosmita czy inny mutant wie, że jeśli nie zacznie rozwałki od Golden Gate to się nie liczy. To przepustka do tego, by traktowano cię poważnie.

 


Sejsmolodzy…

 


…a także meteorolodzy, klimatolodzy czy fizycy atmosfery, nie potrzebują satelitów, lidarów czy równie wymyślnego sprzętu. Wystarczy, że będą uważnie obserwować okolice San Francisco. To oczywiste, że w razie czego skorupa ziemska czy powłoki sferyczne…

 


…zaczną uszkadzać się właśnie tutaj i będzie czas na działania naprawcze. Czerwony Bezpiecznik zareaguje z wyprzedzeniem, jest jak bimetal w suszarce. Warto też dodać, że jeśli naturalne czy nadnaturalne katastrofy nie dokończą dzieła, zawsze pozostaje działalność US Army, przyjaciół US Army, lub wrogów US Army, co z punktu widzenia mostu, na jedno wychodzi.

 

 

Zanim wszedłem na Golden Gate, musiałem otrząsnąć się z tych katastroficznych wizji. Na szczęście nic nie drżało, żaden mutant się nie pojawił, ośmiornice i rekiny spały, a US Army zaprowadzała demokrację gdzie indziej. Pogoda specjalnie nie pomagała w zmianie nastroju. Wprawdzie deszcz przestawał padać, ale za to pojawiła się mgła.  I kiedy tak idąc dotarłem do pierwszego pylonu, zdałem sobie sprawę, że zagrożenie może czaić się na górze.  Zacząłem uważnie przypatrywać się olinowaniu, zastanawiając się kiedy spadną. Nie pylony rzecz jasna i nie liny, tylko one:

 

Znowu mi się poszczęściło – małpy wzięły wolne. Jednak z minuty na minutę coraz mniej było widać. Tymczasem mgła robiła się coraz gęstsza, a wiadomo, że kiedy tak się dzieje, na powierzchnię lubi wypływać takie stworzenie:

 

 

Kiedy jakoś dotarłem na drugą stronę i dwie godziny później przyszedł czas na powrót, znowu poczułem się niepewnie. Wtedy sobie uświadomiłem, że mam szansę przeżyć zaplanowany spacer, o ile na Golden Gate nie pojawi się „to”. „To” w połączeniu z Golden Gate powoduje, że twój los jest w zasadzie przesądzony. Niestety „to” się pojawiło i już wiedziałem, że będę miał przerąbane. Tym „czymś” jest oczywiście szkolny autobus. Jeśli nasz most można przyrównać do bomby, to żółty autobus jest jej mobilnym zapalnikiem.

 


Na szczęście są cheaty. Czarnoskóry kierowca daje +10 do szans na przeżycie…

 


…a obecność rudego zwiększa do 80% prawdopodobieństwo zjawienia się pomocy deus ex machina:

 


Rudego na pokładzie nie dostrzegłem, ale kierowca ewidentnie pasował do schematu. Czyli była nadzieja – jedyne co musiałem zrobić to biec zaraz za autobusem.
Kiedy w końcu jakimś cudem przedostałem się na południową stronę, zapadał wieczór. Mgła opadła, chmury zaczęły się rozwiewać i most ukazał się w pełnej okazałości. Nietknięty.

 

Jeszcze jedna dygresja na zakończenie. Potwory, mutanci to rzecz jasna fikcja, ale z drugiej San Francisco leży na styku płyt tektonicznych  i ziemia drży (na szczęście niezauważalnie) niemal cały czas. W 1906r. miało tu jednak miejsce najpoważniejsze w skutkach trzęsienie ziemi na terenie USA szacowane na 7,2 stopnia. Zginęło wówczas ok. 3 tys. ludzi, a 80% powierzchni miasta uległo zniszczeniu. Według szacunków amerykańskich sejsmologów i inżynierów, gdyby takie uderzenie nastąpiło dzisiaj w pobliżu cieśniny Golden Gate, most utrzymałby się 60 sekund, a następnie by się rozleciał. Na szczęście od momentu jego zbudowania, do takiej katastrofy było zawsze daleko. Po 1937r. najsilniejsze trzęsienie ziemi jakie uderzyło w San Francisco (w 1989r.) miało siłę 6,9 stopnia. Żywioł zabił 67 osób i przyniósł straty szacowane na ówczesne 5 mld USD, ale Golden Gate Bridge nie tylko nie ucierpiał, ale nawet nie został okresowo zamknięty. Jako ciekawostkę dodam, że most  w całej swojej blisko osiemdziesięcioletniej historii był zamykany jedynie sześć razy. Trzy razy z uwagi na porywisty wiatr:

  • 01 grudnia 1951r.: 110 km/h, zamknięty przez około trzy godziny.
  • 23 grudnia 1982r.: 113 km/h most zamknięto na prawie dwie godziny.
  • 03 grudnia 1983r.: 121 km/h nieczynny przez 3 godziny 27 minut.

I trzy razy z innych powodów:

  • 13 lipca 1975r. –  od 3 rano do 04:20 z uwagi na wymianę liny
  • 24 maja 1987r. – parada z okazji 50-lecia, most zamknięty dla ruchu kołowego od 5 rano do 11 rano
  • 27 maja 2012r. zamknięty dla ruchu w godzinach  od 21.00 do 22:01 ze względu na pokaz sztucznych ogni.

Skąd ta precyzja i dlaczego o tym wspominam? Zacząłem od porównania z Poznaniem i na tym skończę. Otóż w moim rodzinnym mieście (do którego nawiasem mówiąc jestem bardzo przywiązany) w samym centrum, znajduje się strategiczne dla ruchu skrzyżowanie o nazwie Rondo Kaponiera. Gdybym chciał zrobić podobne do powyższego zestawienie, dotyczące wyłączeń Kaponiery z ruchu, to prawdopodobnie nie wystarczyłoby miejsca na serwerze. Cholery idzie dostać…

A co do Golden Gate… Mówcie co chcecie, ale jest w nim coś magicznego.
Chapeau bas, panie Strauss.

 

Wykorzystane filmy:

Jądro ziemi (The Core), 2003
10,5 Apocalypse, 2006
Superman, 1978
Terminator – Genisys, 2015
X-men 3: Ostatni bastion (X-men 3: The Last Stand), 2006
Geneza Planety Małp (Rise of the Planet of the Apes), 2011
Megaszczęki kontra megamacki (Mega Shark vs. Giant Octopus), 2009
Potwory kontra obcy (Monsters vs. Aliens), 2009
Godzilla, 2014
To przyszło z głębi morza (It Came from Beneath the Sea), 1955
Call of Duty: Advanced Warfare, 2014 (demo gry)

 

PS. Jeśli komuś mało, w poniższej kompilacji zobaczy dodatkowe techniki niszczenia najsłynniejszego mostu na świecie:

Na koniec zagadka.

Przyjrzyjcie się zdjęciom poniżej.

 


Pytanie brzmi. Co owe zdjęcia mają wspólnego z motywem przewodnim niniejszego artykułu?