Japońska „Wunderwaffe” – część 2

Zapraszam na ciąg dalszy opowieści o realizacji jednego z najbardziej kontrowersyjnych wojskowych projektów, czyli utworzeniu przez Cesarską Marynarkę Wojenną jednostek kamikaze i kaiten.

#7. Rajd III (Tokio, 1942)

Na przełomie 1941/42r. sytuacja na Pacyfiku wyglądała bardzo poważnie, a apetyt Japończyków zdawał się nie mieć końca.

yamato-8
Kubeł zimnej wody zafundował sztabowi japońskiej marynarki as lotnictwa okresu międzywojennego, jeden z najodważniejszych pilotów w historii awiacji – pułkownik James „Jimmy” Doolittle.

doolittle0512784

 

18 kwietnia 1942r. poprowadził on najbardziej śmiały rajd odwetowy w historii. O ile atak na Tarent, a później na Pearl Harbor miały głębokie uzasadnienie i znaczenie taktyczne, o tyle akcja płk. Doolittle’a z wojskowego punktu widzenia, była (pozornie) pozbawiona większego sensu, a tak przynajmniej się wydawało.

yamato-10

Wysyłanie 16 „odchudzonych”, średnich bombowców B-25 z pokładu lotniskowca Hornet, z zadaniem zbombardowania Tokio, wyglądało na akt desperacji i nie mogło w żaden sposób spowodować liczących się strat u Japończyków, ani tym bardziej zmienić oblicza wojny. Ryzyko operacji było kolosalne, koszt niewspółmierny. Co gorsza, o ile po miesiącach przygotowań udało się wystartować B-25 z lotniskowca, o tyle nie było żadnej możliwości aby samoloty na jego pokładzie wylądowały. Rajd oczywiście nie miał być z założenia misją samobójczą – pierwotny plan zakładał, że po jej wykonaniu, piloci mieli skierować się do Chin. Niestety, zespół uderzeniowy został zauważony przez Japończyków, dość daleko od wysp. Doolittle nie miał wyjścia i poderwał eskadrę znacznie wcześniej niż było to planowane. Bombowce musiały pokonać dużo większy dystans niż wstępnie zakładano, a kompletnie nie były do tego przygotowane. Zabranie większej ilości paliwa nie wchodziło w grę, gdyż z uwagi na bardzo krótki pas startowy, masa każdego B-25, była zawczasu wyliczona co do kilograma.

yamato-13

Przed rajdem, jeden z pilotów zapytał Doolittle’a co zrobić, w przypadku ciężkiego uszkodzenia maszyny lub pustych zbiorników. Pułkownik odpowiedział: „Nie wiem jak wy, ale ja nie nadaję się na jeńca. Jeśli zostanę trafiony, każę wyskoczyć załodze na spadochronach, a sam wybiorę cel militarny i uderzę w niego swoim samolotem. Ale to ja.

Bombowce zjawiły się nad Tokio, Kobe i Nagoją. Luki zostały otwarte.

 

#8. Przełom (Midway, 1942)

Rajd Doolittle’a został przez Japończyków oficjalnie wyśmiany. W pierwszych komunikatach informowano wprawdzie o ogromnych pożarach w Tokio, Nagoi i Kobe, ale niedługo później, samą akcję opisywano w japońskich gazetach parafrazą nazwiska pułkownika („did-little”). Podkreślano, że wszystkie samoloty biorące udział w rajdzie zostały zestrzelone lub się rozbiły. Prawda nie była wbrew pozorom,  tak bardzo odległa. Na 16 biorących udział w nalocie maszyn, 15 faktycznie rozbiło się w Chinach przy próbie lądowania lub wodowania. Jedyny B-25 któremu udało się wylądować, został zatrzymany przez Rosjan. Poza tym zginęło trzech lotników, a ośmiu dostało się do niewoli.

Nieoficjalnie mówiono jednak, że „wirus zwycięstwa” jaki po ataku na Pearl Harbor opanował Japonię, nadmiernie uśpił jej czujność. Nalot okrył hańbą wywiad, dowództwo sił zbrojnych i marynarki, a co gorsza samego admirała Yamamoto. W sztabie wrzało, nastąpiło natychmiastowe przewartościowanie celów. Zadaniem numer jeden nie było już poszerzanie i utrzymywanie podbitych terytoriów, ale pokonanie raz na zawsze amerykańskiej floty, póki japońska zachowywała kruchą (matematyczną) przewagę.
Nie mając świadomości, że Amerykanie złamali japoński system kodowania…

yamato-19

…Yamamoto zaplanował inwazję na Midway, niewielki, ale strategicznie położony atol na Oceanie Spokojnym, jedną z kluczowych baz US Navy. Zadanie było nieskomplikowane – należało zniszczyć możliwie jak największą ilość amerykańskich lotniskowców. Japończycy nieświadomie, dali się wciągnąć w pułapkę.

yamato-23

4 czerwca 1942r., w bitwie, która określana jest mianem punktu zwrotnego wojny na Pacyfiku, Japończycy utracili m.in. trzon swoich „uli”. Na dno poszły cztery największe lotniskowce cesarskiej marynarki, filary rajdu na Pearl Harbor oraz ciężki krążownik Mikuma. Jeszcze większym problemem było to, że straty amerykańskie były nieporównywalnie mniejsze (jeden lotniskowiec i jeden niszczyciel). Japońska przewaga została bezpowrotnie utracona i role zaczynały się odwracać, z czego jednak wyspiarze nie do końca zdawali sobie sprawę. W końcu nadal mieli swoje dwa superpancerniki. I z niezrozumiałych powodów, bardzo na nie liczyli.

yamato-4

#9. Yamamoto III (Wyspy Salomona, 1943) 

Rok po bitwie pod Midway i dwa miesiące po klęsce pod Guadalcanal, admirał Yamamoto, przypięty do swojego fotela, leżał pod drzewem. W przyodzianych w białe, oficerskie rękawiczki dłoniach, trzymał swój samurajski miecz. Wyglądał jakby zasnął, chociaż efekt psuły dwie paskudne rany jakie zadały mu pociski kalibru 12,7 mm, wystrzelone z amerykańskiego myśliwca. Wrak samolotu Mitsubishi G4M przygasał kilkadziesiąt metrów dalej.

Japończycy ponownie nie docenili możliwości amerykańskiego wywiadu. Roosevelt zdawał sobie sprawę, że aby wygrać wojnę, trzeba po stronie przeciwnika wyeliminować najgroźniejszych graczy. Wydał sztabowi marynarki tajną dyspozycję aby pojmać, lub jeśli się nie da, zlikwidować adm. Yamamoto.

P-38

Piloci eskadry składającej się z wielozadaniowych myśliwców P-38 Lighting, wiedzieli dokładnie kogo ścigają i kto był najważniejszym pasażerem samolotu do którego strzelali . 4 kwietnia 1943r. Japończycy utracili wizjonerskiego, genialnego stratega i zaczęli powoli pozbywać się złudzeń, wiedzieli już, że aby skutecznie stawić czoło Amerykanom potrzebowali cudu albo …wunderwaffe.

 

#10. Geneza III (Japonia, 1281) 

W czerwcu 1281r, prawie siedem lat po pierwszej nieudanej próbie inwazji, Kubilaj-Chan najechał Japonię po raz drugi, ponownie odwiedzając malowniczą Zatokę Hakata.

yamato-20

Tym razem mongolska flota była bez porównania większa i wynosiła ok. 70 – 90 tys. żołnierzy (powszechnie podawana liczba 140 tys. jest grubą przesadą). Kiedy najeźdźcy przybyli na miejsce zauważyli, że Japończycy nie próżnowali. Nie tylko nie dali się zaskoczyć, ale byli bardzo dobrze przygotowani. Zwielokrotnione siły obrońców oczekiwały na napastników schronione za ciągnącym się niemal wzdłuż całego wybrzeża kamiennym murem.

yamato-24

Bitwa w Zatoce przypominała bardziej rzeź niż regularne starcie. Ufortyfikowani Japończycy urządzili sobie coś w rodzaju polowania na króliki. Po kilku dniach Mongołowie postanowili się wycofać w stronę wyspy Iki. Stamtąd po przegrupowaniu postanowili uderzyć na nie chronioną murem południową wysepkę Takashima. Jej opanowanie nie stanowiło większego problemu.

W połowie sierpnia zerwał się silny, północny wiatr. Zdezorientowani Mongołowie postanowili chronić okręty przed potrzaskaniem, więc podjęli …najgłupszą z możliwych decyzji – próbowali wypłynąć z zatoki Imari na pełne morze. Tajfun dopełnił dzieła.  Szacuje się, że tego jednego dnia, flota mongolska wraz z armiami sprzymierzonymi straciły od 60 do 90% swoich sił.

292k116f

 

Trudno było znaleźć inne wytłumaczenie, jak interwencja niebios. Nawet dzisiaj uznaje się, że w czasie drugiej i ostatniej mongolskiej wyprawy, kiedy nic nie wskazywało na możliwość odparcia najazdu przez Japończyków, w krytycznym momencie inwazji, o zwycięstwie wyspiarzy przesądził  „boski wiatr”.

Kamikaze.

yamato-25

 

Ciąg dalszy nastąpi.
Część trzecia i prawdopodobnie od razu czwarta, ukażą się za dwa tygodnie.

 


 

W pierwszej części wspomniałem, że (w pewnym sensie) coś  łączy admirała Isoroku Yamamoto z SR-71.
Otóż samoloty należące do eskadry, która zestrzeliła japońskiego admirała (P-38 Lighting) zaprojektował nie kto inny jak Clarence „Kelly” Johnson, szef zespołu Skunk Works w koncernie Lockheeda, późniejszy konstruktor maszyn U2 i rodziny Blackbirdów właśnie.
O tym z jaką troską „Kelly” Johnson podchodził do swoich „dzieci” opowie znany Wam już z Królów Przestworzy pułkownik Kinego:


 

Uwagi:
1. Z konieczności powyższy tekst jest dużym uproszczeniem. To bardziej trailer, niż artykuł. Pełniejsza wersja ukaże się niedługo (znaczy, tak planuję) w wersji filmowej.
2. Słowo do DC (Drogich Czepiaczy). Zanim pojawią się kontrargumenty, chciałbym nieskromnie poinformować, że wojna na Pacyfiku to mój konik i posiadana przeze mnie wiedza wychodzi znacznie poza „Burzę nad Pacyfikiem”, publikacje Ospreya, czy tym bardziej, zadziwiająco kulawą w tym temacie, Wikipedię. Daleko mi do nieomylności, ale jeśli powołuję się na jakieś liczby, czy piszę, że parametry samolotu, przebieg zdarzenia, liczba maszyn czy poglądy niektórych osób były takie to a takie, to znaczy, że dane te zostały przeze mnie zweryfikowane, możliwie blisko źródeł m.in. w Japonii, Włoszech, USA i Australii.

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Ja tu alarm bojowy ogłaszam widząc w RSS migające info o nowym poście u Nagato a tu znowu taki ZONK. Czekać do rana. Co jest, kościół wstrzymał publikację do porannej mszy? 😛

    • DonBolano

      cisza wyborcza może 😛

  • Krzysztof

    Zastanawiałem się dlaczego z całych, ogromnych przecież, Stanów Zjednoczonych, wybrałeś akurat Hawaje, na których przecież niewiele jest do zobaczenia. Teraz już wszystko jasne 🙂

    • Nagato

      Rozpierducha na Pacyfiku była motywem przewodnim całej eskapady.

  • cyanide19

    Kapitalny artykuł i bardzo dobre omówienie całej wojny na pacyfiku w pigułce 😀

    Pod Midway Japończycy stracili 4 ważne lotniskowce, ale nie można zapominać że pod Midway nie było ich prawdopodobnie najlepszych lotniskowców, Shokaku i Zuikaku. Oprócz nich flota japońska miała też do dyspozycji całkiem sporą gromadkę mniejszych lotniskowców. Tragedia Midway dla Japończyków polegała nie tylko na utracie lotniskowców, ale głównie na pojawieniu się pierwszych oznak paniki i desperacji u naczelnego dowództwa. Od tego momentu zaczęto „oszczędzać” wszystkie pancerniki, co w praktyce oznaczało że ich potężne łajby typów Fuso, Ise, Nagato i przede wszystkim Yamato spędziły całą wojnę w portach macierzystych tylko po to żeby wypłynąć na bezmyślny rejs pod Leyte i tam zatonąć (Fuso, Yamashiro, Musashi), pozostać w porcie do końca (Hyuga, Ise, Nagato) czy wypłynąć w samobójczy rejs pod Okinawę (legendarny Yamato i operacja „Ten”). Po Midway większość czarnej roboty odwalały dla całej floty japońskiej niszczyciele, które choć były najlepszymi na świecie, potrzebowały wsparcia cięższych jednostek. Do tego Japończycy wpadli na „genialny” pomysł przerobienia pancerników Ise i Hyuga oraz krążownika Mogami na hybrydowe lotniskowce, przez co te okręty nie były ani dobrymi jako pancernik/krążownik (bo miejsce połowy artylerii zajęły samoloty) ani jako lotniskowiec (bo stacjonowały na nich wodnosamoloty, które do niczego poza zwiadem się nie nadawały).

    • cyanide19

      Komandor Tameichi Hara w swoich wspomnieniach „Dowódca Niszczyciela” pisał, że mimo klęski pod Midway woja wciąż nie była przegrana. Przegrana została dopiero później przez niezdecydowanie i głupotę japońskich dowódców, którzy przy większym zdecydowaniu wciąż mogli wiele w tej wojnie ugrać.

      Jeszcze pytanko małe, widzę że byłeś w muzeum morskim w Kure, czy to prawda że poza lufą Mutsu przed budynkiem i sali poświęconej Yamato nie ma tam więcej zbiorów z wojny na Pacyfiku?

      • Nagato

        Eee… nie. W zasadzie całe to muzeum jest jej poświęcone. Natomiast wrażenie powstaje z uwagi na to, że mimo iż patrząc z zewnątrz kompleks wydaje się być bardzo duży, a znaczną jego część stanowi „współczesne” muzeum Morskich Sił Samoobrony (chociaż de facto to osobny budynek).
        Model Yamato stoi pośrodku i w zasadzie niczego więcej w tej hali nie ma. W pozostałych salach znajduje się sporo eksponatów w tym choćby miniaturowa łódź podwodna czy „żywa” torpeda (kaiten). Wiele eksponatów poświęcono kamikaze, ale w tej sali nie można było robić zdjęć (znaczy kilka udało mi się zrobić za zgodą kustosza, ale wielu niestety nie). Oczywiście, oczekiwania i apetyty miałem dużo większe, ale i tak spędziłem tam cały dzień.

    • Hubert

      po pierwsze pod Midway Japończycy stracili kwiat lotnictwa morskiego. Pilotów szkolili znacznie dłużej niż USA ale też i lepiej. Następnych rekutów jankesi zestrzeliwali bez problemu.

  • matwz

    W tych wstawkach filmowych (przynajmniej na JM), wyglądałeś jak Bogusław Wołoszański. 😀

    Jak zawsze wspaniały tekst, czekam na więcej.

    • Nagato

      Niezmiernie mi miło, a co do filmików, mam świadomość własnych braków i wiem, że Twój komentarz jest bardzo kurtuazyjny, ale bardzo dziękuję za porównanie 🙂

  • DonBolano

    Niedziela bez Nagato 🙁

    Myślałem, że stan wojenny znowu czy coś…

    • Nagato

      Nie. 🙂 Niestety w tygodniu wylądowałem na pogotowiu i nie miałem kompletnie głowy do pisania. Do tego próbowałem przygotowywać się do wyjazdu do Krakowa, który to wyjazd stał pod wielgachnym znakiem zapytania.
      Natomiast kolejny wpis we wtorek. Mocno nietypowy, ale sądzę – ciekawy.

      • DonBolano

        Zdrowia życzę zatem!

  • Pingback: Japońska „Wunderwaffe” – część 3 | NAGATO()