Królowie Przestworzy – część 2: Gambit Nikity Chruszczowa

Dwa typy samolotów rządziły w stratosferze w okresie zimnej wojny: U-2 i maszyny należące do „rodziny” Blackbirdów. Oba drażniły i spędzały sen z powiek radzieckim sztabowcom. Stanowiły technologiczne perełki, znacznie wyprzedzające swoją epokę. Nawet dzisiaj, po ponad 50 latach od ich powstania, nadal  pobudzają wyobraźnię.

 

#1. National Air and Space Museum.

blackbird-33

Podobnie jak Udvar Hazy, waszyngtońska część National Air and Space Museum, jest również zasobna w niezwykle ciekawe eksponaty. Znajduje się tu przyciągająca tłumy, przebogata kolekcja poświęcona programowi podboju kosmosu. W innej części  można zobaczyć przeróżne zimnowojenne zabawki, którymi straszono się po obu stronach żelaznej kurtyny. Wielu zwiedzających, szczególnie z młodszego pokolenia, zadaje sobie pytanie, dlaczego osobną ekspozycję w wydzielonym pomieszczeniu poświęcono niepozornemu, na pierwszy rzut oka, samolotowi, o nazwie ewidentnie ściągniętej od irlandzkiej rockowej supergrupy? Cóż, jeśli chodzi o Irlandczyków to było dokładnie na odwrót. W 1978r. nikomu nieznana kapela The Hype przyjęła nową, kultową dzisiaj nazwę, właśnie pod wpływem najbardziej znanej historii, związanej się ze wspomnianym modelem samolotu firmy Lockheed.
W części pierwszej Królów Przestworzy, nakreśliłem pokrótce jak powstał amerykański program w ramach którego skonstruowano samoloty rozpoznawcze, których konstrukcje miały umożliwiać wykonywanie misji  powyżej warstwy troposfery.  Teraz zapraszam na krótką opowieść o starszej z nich.
Legendarnym U-2.

U2withExperiments

 #2. U-2

Sylwetką U-2 nie powala – wygląda trochę jak połączenie szybowca z miniaturową łodzią podwodną. Dopiero poznając możliwości maszyny, trzeba docenić geniusz jej konstruktorów. Samolot wspinał się na 27,4 km, rozwijał prawie 900 km/h i potrafił przelecieć bez tankowania ponad 5,5 tys. km (tabela na końcu artykułu).

blackbird

Widniejący na powyższym zdjęciu egzemplarz samolotu, podwieszono w waszyngtońskim muzeum niemal tuż pod sufitem. Z punktu widzenia zwiedzających, jest umieszczony dość nieszczęśliwie. Poświęcono mu wprawdzie całkiem spore pomieszczenie, ale z uwagi na gabaryty, bez drabiny trudno go obejrzeć z góry, a bez naprawdę szerokokątnego obiektywu, trudno uchwycić go w całości.

blackbird-4

Pierwszy U-2 wyruszył na misję operacyjną w czerwcu 1956r i w czasie dziewiczego lotu od razu zaszczycił swoją obecnością m.in. przestrzeń powietrzną Polski. Później regularnie krążył nad krajami Układu Warszawskiego czym doprowadzał Rosjan do szału. Potrafił zabrać ponad półtorej tony aparatury rejestrującej.

U2 payload

 

blackbird-11

Niewiarygodny pułap i niesamowite osiągi maszyny, dawały poczucie całkowitej bezkarności. Loty zwiadowcze daleko w głąb terytorium ZSRR rozpoczęto już w 1957r. Jednak w wyniku protestów dyplomatycznych Rosjan, prezydent „Ike” Eisenhower oficjalnie misje zawiesił.
Szef CIA, Allen Dulles miał jednak własną definicję słów „oficjalnie” i „zawieszać”.

 

#3. Gambit Nikity Chruszczowa.

1 maja 1960r. na rożen o nazwie S-75 nadział się amerykański pilot Gary Powers. Jego U-2 został zestrzelony przez majora Michaiła Woronowa rakietą o parametrach, zdaniem CIA, dla Rosjan nieosiągalnych.  Problem tkwił w tym, że ów U-2 znajdował się wówczas w pół drogi z Pakistanu do Norwegii, niedaleko Czelabińska, w sercu cholernego ZSRR. Do najbliższej granicy było stąd dużo więcej niż dwa tysiące kilometrów, więc trudno byłoby nazwać całe to zdarzenie incydentem.

OperationGrandSlam1960

Amerykanie wpadli w panikę. Z przechwyconych radiogramów wynikało, że Rosjanie samolot zestrzelili, ale błędnie założono, że maszyna została zniszczona, a pilot zginął w katastrofie. Skąd takie przypuszczenie? Otóż samolot był, jak wspomniałem, super tajny, dlatego dźwignia katapulty U-2 była podłączona do działającego z opóźnieniem układu autodestrukcyjnego.

blackbird-7

Gary Powers podejrzewał, że życie pilotów było dla CIA mniej warte niż tajemnice szpiegowskich zabawek i że jeśli zainicjuje ów system, opóźnienie pewnikiem „nie zadziała” a samolot wybuchnie, zanim fotel zdąży wystrzelić. Katapultował się więc niezgodnie z regulaminem i kilka minut później opadł na spadochronie. Zgodnie z kolejną instrukcją powinien sobie zaaplikować znajdującą się w pakiecie (nomen omen) survivalowym, truciznę.

blackbird-13

 

Powers nie po to jednak przeżył, by się teraz zabijać. Na miejscu zjawiają się agenci KGB.

I sekretarz KPZR Nikita Chruszczow wydaje mocne, ale ogólnikowe oświadczenie o zestrzeleniu samolotu i amerykańskiej misji szpiegowskiej, ale ani formą ani treścią nie wychodzi specjalnie poza „zwyczajowe” zimnowojenne standardy. Co ciekawe, nie podaje żadnych szczegółów.

I teraz, uwaga, zaczyna się cyrk.

Minęło kilka dni.

CIA przyjęło kolejne założenie, że skoro Rosjanie wprawdzie coś tam pomruczeli ale specjalnie się z tym nie obnoszą, to pewnikiem niczego ciekawego nie udało im się odzyskać, a Powers zginął. Przyszedł więc czas na uruchomienie „legendy”. Czwartego maja NASA wydała oświadczenie, że nie było żadnej misji szpiegowskiej, a zestrzelona maszyna była jednym z wielu dokonujących „pomiarów meteorologicznych” samolotów badawczych, który „zagubił się” na północy Turcji. Dla uwiarygodnienia legendy, szybko przemalowano inny U-2 na barwy NASA, aby zademonstrować w mediach jak ów „meteorologiczny” samolot wyglądał.

Rosjanie milczeli.

Piątego maja w CIA jeszcze bardziej rozwinięto wodze fantazji. Podano, że zaginiony pilot zdążył nadać komunikat alarmowy o rzekomej „awarii aparatury tlenowej” po czym prawdopodobnie stracił przytomność. Dlatego lecący na autopilocie U-2, wleciał w głąb ZSRR.

Rosjanie milczeli.

Szóstego maja Amerykanie zaczęli chyba naprawdę wierzyć we własną „przykrywkę”, gdyż NASA poinformowała wszem i wobec, że wszystkie „samoloty meteorologiczne” zostały uziemione w celu wykonania obowiązkowej kontroli, jakże by inaczej, aparatury tlenowej.

Siódmego maja Rosjanie milczenie przerwali.

blackbird-10

Najpierw pokazano szczątki maszyny. Na zdjęciach widać było wyraźnie sprzęt szpiegowski, kamerę, aparaty, a nawet ampułkę z trucizną. Później, ku przerażeniu amerykańskiego rządu, pokazano żywego Gary’ego Powersa. Uzyskanie zeznań, było jedynie kwestą czasu. Gwoździem do trumny była zaś wypowiedź Chruszczowa skierowana do reporterów z całego świata:

Zdradzę wam pewien sekret. Kiedy wydawałem pierwsze oświadczenie, celowo pominąłem fakt, że pilot przeżył i proszę, ileż to głupot Amerykanie zdążyli w tym czasie naopowiadać.

Przytomnie jednak zrzucił winę na szefa CIA, aby nie pogrążać i tak już skompromitowanego Eisenhowera. Ike jednak nie wybaczył Chruszczowowi tej gierki i mimo, iż oficjalnie przyznał, że misja miała charakter szpiegowski, nigdy za nią publicznie nie przeprosił. Międzynarodowe konsekwencje incydentu U-2 były bardzo poważne. Chruszczow poczuł się osobiście urażony, nie aktem szpiegostwa,  ale właśnie brakiem przeprosin. Zerwał rokowania w ramach Konferencji Paryskiej które miały dotyczyć dwóch kwestii: stopniowego rozbrajania mocarstw i przyszłości Niemiec.
Rok później postawiono mur berliński, a na Nowej Ziemli zdetonowano największy ładunek nuklearny w dziejach – Car Bombę.

A co stało się z pilotem?

W przeddzień procesu Powersa, rodzice napisali  list do Chruszczowa. Ku zdziwieniu całego świata, Nikita Sergiejewicz im odpisał.

blackbird-14

 

Pilot otrzymał w miarę łagodny jak na tamte czasy wyrok, łącznie 10 lat więzienia. Już po dwóch, wymieniono go na płk. KGB Rudolfa Abela. Po powrocie długi czas spotykał się z ostracyzmem (dał się pojmać żywcem, zdradził cel misji, nie zniszczył samolotu), oskarżano go nawet o zdradę. Ostatecznie jednak został zrehabilitowany i odznaczony.

blackbird-9

 

Czy U-2 po incydencie wycofano z eksploatacji? Nie. Całkowicie wstrzymano loty nad terytorium ZSRR, ale nie z uwagi na protesty Rosjan tylko ze względu na groźbę utraty kolejnych maszyn i ryzyko podobnych afer. Poza tym mocno …rozbudowano ich flotę, a w przeciwieństwie do paliwożernych i drogich w utrzymaniu Blackbirdów nadal, nieprzerwanie od ponad 50 lat, wykorzystuje się je do misji zwiadowczych.

#4. Blackbirds (II).

Katastrofa Powersa wpłynęła na przyspieszenie projektu Blackbird.  Możliwości S-75 mocno Amerykanów zaskoczyły, zakładano jednak, że niesamowita wręcz, operacyjna prędkość Czarnych Ptaków (a w zasadzie „Kosów”), umożliwi im w razie konieczności, przelot nad terytorium ZSRR, bez ryzyka zestrzelenia  (o tym jak wyglądała procedura w przypadku ostrzału samolotu SR-71 opowiada płk. Kinego na filmie poniżej).

W ramach programu opracowano trzy, w gruncie rzeczy bardzo podobne do siebie, modele:

blackbirdfamily

 

Patrząc na ich parametry, widać było, że Blackbirdy, nawet w porównaniu do U-2, prezentowały absolutnie nową jakość:

tabela porównawcza2(korekta terminologii by @Boogie)

Problem w tym, że pod koniec lat ’50-tych, Amerykanie mieli spore problemy by dogonić „komuchów”  w wyścigu o podbój kosmosu. Rosjanie, mimo iż nie mieli von Brauna, pierwsi wysłali w kosmos sztucznego satelitę, później pierwsze zwierzę, w końcu pierwszego człowieka. To oznaczało, że niesamowicie trudno było ocenić potencjał ich …broni rakietowej. Zanim pierwszy Blackbird wzbił się w powietrze podjęto (mimo sprzeciwów Dullesa) decyzję, że bez WYRAŹNEJ zgody prezydenta USA, żaden samolot z tej serii nie może operować w przestrzeni państw należących do Układu Warszawskiego.
Rok później do listy dopisano także Chiny.

Czy tak było naprawdę? Trudno powiedzieć. W oficjalnych materiałach wielokrotnie podkreślano, że SR-71 nigdy nie latały w przestrzeni UW czy Chin. Jednak mimo, iż program Blackbird nosi dzisiaj status jawny, nadal wiele dokumentów jest klasyfikowanych jako tajne.

 

#5. Joe (II).

Wiedzę najlepiej czerpać wprost ze źródła.
Niemal wszystkie informacje które publikuję dotyczące Blackbirdów, uzyskałem lub zweryfikowałem u tego pana:

kinego

Pułkownik Joe Kinego kontynuuje swoją opowieść. W dzisiejszym odcinku dowiecie się między innymi o zagrożeniach czających się na pilotów, o oszukiwaniu silników a także (jak już wcześniej wspomniałem) o tym jak, zgodnie z instrukcją, powinien zachowywać się pilot Blackbirda do którego …strzelają.

 

Ciąg dalszy nastąpi… 🙂

*********************************************************

Żródła główne:

Spotkanie z płk. Kinego – nagranie będzie opublikowane w czterech odcinkach.
Niezarejestrowana, godzinna prywatna rozmowa z płk. Kinego.
Materiały i eksponaty zgromadzone w Smithsonian Institute.

Źródła internetowe:

http://www.lockheedmartin.com/us/100years/stories/blackbird.html
http://www.coldwar.org/articles/60s/u2_incident.asp
http://www.sr-71.org/blackbird/ (polecam szczególnie podręcznik pilotażu SR-71 J)
http://aviation.stackexchange.com/questions/8028/what-is-the-minimum-turning-radius-of-an-sr-71?lq=1

 

  • BradClitt

    O, pamiętam takiego Blackbirda z Duxford 😉

    • Nagato

      Jest ich trochę, ale w zasadzie wszystkie wystawione są w muzeach amerykańskich. Poza USA jedyny egzemplarz Blackbirda, znajduje się właśnie w Duxford. 🙂
      Przyznaj, robi wrażenie 🙂

      • BradClitt

        Ogromne, największy element wystawy, ustawiony centralnie i można obejść dookoła. I mimo, że w Duxford byłem podczas jakiegoś airshow etc, to nie było przewodnika, więc trzeba było polegać na własnej wiedzy i tabliczkach, także duży plus dla USA za pilota-przewodnika. Za to były naszywki polskich pilotów i wydaje mi się, że jakieś maszyny używane przez Polaków też tam były (ale głowy nie dam uciąć). Swoją drogą żwawy dziadek, skoro latał w latach ’70 i mówił, że miał wtedy 28-29 lat, to nieźle się trzyma.

  • http://www.idziesiec.pl/ iDziesiec

    Czytałem z zapartym tchem. Nagato Wołoszański…

    • Nagato

      Wiem, że z Twojej strony sporo w tym kurtuazji, ale nie zmienia to faktu, że takie słowa napawają dumą 🙂

  • D

    Zacne!

  • D

    Zdecydowanie podnosisz średni poziom treści zamieszczanych w polskiej części internetu, dobrze się czytało. Oby tak dalej!

    • Nagato

      Ty zaś, zdecydowanie podnosisz średni poziom internetowych komentarzy :)) Dzięki :))

  • zenek1573

    …operacyjna prędkość Czarnych Ptaków, umożliwi im… Blackbird to po prostu Kos (Turdus merula). Pozdrawiam. Ciekawy tekst.

    • Nagato

      Czarny Ptak brzmi, delikatnie mówiąc, wieloznacznie :)) i starałem się tej konotacji nigdzie nie stosować, ale pod koniec spiętrzyły się „Blackbirdy” i musiałem użyć jakiegoś zamiennika. Myślałem wcześniej o „kosie”, ale doszedłem do wniosku, że wprowadzenie znienacka tego terminu byłoby mało zrozumiałe (słowo jednak nie jest specjalnie rozpoznawalne), więc zdecydowałem o wrzuceniu kalki. Ale oczywiście masz słuszność 🙂

  • Cirron

    Bardzo sobie cenię Twój blog Nagato, ale tymi dzisiejszymi artykułami trafiłeś prosto w moje zarażone od dziecka awiomanią serce.
    P.S. Na czym latasz?

    • Nagato

      Latasz to mocno powiedziane, więc dlatego nie wyrywałem się gdy pytał o „pilotów”. Wziąłem kilka lekcji na ULM-ach, ale przerwałem kurs, bo pilot musiał opchnąć maszynę, a później jakoś nie miałem kiedy do tego wrócić. Nie zmienia to faktu, że jeśli czas, zdrowie i środki pozwolą to będę chciał chociaż to świadectwo kwalifikacji uzyskać. 🙂

      • Cirron

        Uzyskuj, uzyskuj. Latanie fajna sprawa, tylko drogie. Dla mnie najfajniejsze do żeby sobie po prostu polatać są jednak szybowce. Sam chciałbym mieć własną Cobrę 15.
        A swoją drogą, z tego co „wyszpiegowałem” w internecie to wynika, że w Japonii, o której tyle piszesz, użytkowanych jest kilka polskich Puchaczy i Juniorów.

  • Michał

    Nagato, mistrzu! przez twój wpis zniknęło mi z życia 1.5h ale nie mogę powiedzieć że zmarnowane, świetny artykuł, czekam na kolejne, pozdrowienia!

    • Nagato

      Dziękuję bardzo i również pozdrawiam 🙂

  • therion

    Dwóch jest jeno pułkowników polskiej blogosfery – i10 w Łodzi i Nagato w Poznaniu…

    • Nagato

      Jakby co, to ja pierwszy chcę boczki przypalać… 🙂

      • therion

        Rakarz!

    • http://bwotr.pl/ Bookworm

      Klasyka, klasyką ale ładnie to tak żałować Nagato wyższej szarży 😉 – marszałek polny, admirał, imperator (ta ta ta ta tara ta tara) a tu tylko pułkownik Ech…

      • therion

        Imperator? Bardzo proszę, zaraz po relacji z Gwiazdy Śmierci 🙂

        • http://bwotr.pl/ Bookworm

          I to jest pomysł, jakoś trzeba Nagato zmobilizować do dalszego pisarskiego wysiłku!

  • poklejony

    Czy wiadomo co zastąpiło Blackbirdy?

    • Vesla

      Satelity, są tańsze. Wysyła się je raz na orbitę i siedzą tam ile się da. SR 71 był bardzo kosztowny w budowie i eksploatacji, rakiety są tańsze 🙂

      • Nagato

        Jest dokładnie tak jak napisał Vesla – satelity rządzą. Dodatkowo od końca lat ’90, rolę samolotów zwiadowczych przejmują kolejne wersje dronów klasy GlobalHawk. Zasadniczo bezpośrednim następcą Blackbirdów ma być niby dron SR-72, ale zdaje się (pewien nie jestem), że ten projekt nie wyszedł poza fazę koncepcyjną.

  • Vesla

    Rosjanie tak ostro strzelali do Powersa, że oprócz niego zestrzelili dwa Migi 19 wysłane na przechwycenie U2, jeden z pilotów Siergiej Safranow, zginął. To było powodem, dla którego dowódca obsady bojowej 57 brygady baterii przeciwlotniczej (rakietowej) która zestrzeliła Powersa, Michaił Woronow, nigdy nie został przedstawiony do odznaczenia Bohatera Związku Radzieckiego.

    • Nagato

      Miałem ten punkt w pierwotnej wersji artykułu, ale go usunąłem, bo z tygodnia na tydzień teksty robią się coraz dłuższe i przed publikacją dość mocno je przycinam. Strasznie tego nie lubię, bo traci na tym historia (a tak mi się przynajmniej wydaje), ale wolę, ja czytelnicy kończą czytanie zanim zaczną ziewać. Fajnie że dopisałeś historię Woronowa i jego mało skoordynowanej strzelaniny, bo dzięki temu wiem, że jest więcej osób które się tematem pasjonują, a cała opowieść staje się przez to pełniejsza. 🙂

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        To ja tu liberum veto (i perpetum mobile) zgłoszę, weź nie tnij, bo dobrej literaturze się tego nie robi! To jest jak normalnie utrata kilogramów obywatela zagranicą. Zaprawdę, pierwszy Ci dam znać, że przynudzasz. Słowo harcerza! A póki co zrób na ten przykład taką grubą kreskę:
        =================================================================================
        ========DLA ZAINTERESOWANYCH I CZYTAJĄCYCH PŁYNNIE BEZ SY-LA-BO-WA-NIA========
        =================================================================================
        i poniżej wrzucaj ciekawostki, fakty, przemyślenia, życiorys, pozdrowienia dla cioci Gieni i tak dalej.

        Bo jeśli jeszcze trochę będziesz ciął, to się zrobi z tego komiks. Choć z entej strony to i może byłby pomysł na kolejny poczytny kierunek publikacji?

        • DonBolano

          O to to! Żadnego cięcia! Treść, treść i jeszcze raz treść! Zresztą już pisałem, że jest za krótko!

          Nie ulegaj modzie na skracanie i zastępowanie treści filmami i zdjęciami! O!

  • Tomek S

    gimme more! 😀

  • Boogie

    Czytam te Twe wypociny i jakże uderzyłeś w me serce. Zajmuję się samolotami od wielu lat, aktualnie kontynuuje doktorat w tej tematyce na jednej z największych lotniczych uczelni na świecie. Na co dzień chyba nie jesteś związany lotnictwem, więc pomógłbym z paroma poprawkami:
    Nie powierzchnia skrzydeł, a powierzchnia nośna. Generalnie po angielsku w zasadzie zawsze podaje się wing area (czyli powierzchnia skrzydeł, to w języku polskim stosujemy nazwę powierzchni nośnej (która może zawierać również powierzchnię usterzenia poziomego). Do tego jednostki- nie m, a m2
    Nie Masa netto, a masa własna
    Nie ładowność, a masa płatna, ew. ładunek użyteczny.

    Wiele osób mnie pewnie za to zjedzie od góry do dołu, ale takie me „zboczenie zawodowe”. Najważniejsze, że choć trochę zainteresowałeś osoby które z tą tematyką nie miały dotychczas wiele wspólnego, za co serdecznie dziękuję i gratuluję.
    A obydwa muzea są rewelacyjne. W tym rejonie (no powiedzmy) polecam jeszcze lotniskowiec USS INTREPID w NYC który ma nawet jedną polską ciekawostkę.

    • Nagato

      Ale nie ma Cię za co zjeżdżać. Grzecznie, rzeczowo i na temat 🙂
      Prawda jest taka, że z uwagi na fakt, że literatura, publikacje czy rozmowy jakie przeprowadziłem w temacie były w języku angielskim, w niektórych przypadkach z powodu braku znajomości terminologii polskiej, stosowałem kalki translacyjne albo odpowiedniki które wydawały mi się właściwe. Ze względu na presję czasu, nie miałem za bardzo kiedy sprawdzić jak owo nazewnictwo wygląda w naszym języku, a później wstyd przyznać, zapomniałem o tym. Niemniej, błędy są błędami, i jako takie wymagają poprawy, co niniejszym czynię.
      Dziękuję 🙂